poniedziałek, 8 czerwca 2015

"Destrukcja"

Czyste niebo- czyste myśli
Promienie słońca- uśmiech
Zieleń trawy- niewinność
Czerwone kwiaty- miłość
Przyroda to my
My to przyroda
Niszczymy przyrodę
Niszczymy Siebie



"Zagadka"

Zakrada się i błądzi
Chowa w zakamarkach
Przegląda każdą stronę
Czuje ja podświadomie
Krzyczy do mnie
Rzuca pojedyncze słowa
A ja je zapisuje
To wena! to wena!
Piszę już kolejny wiersz


"Obłok"

Czasem przychodzi taki czas
Czas rozpaczy smutku i żalu
Oglądasz stare wspomnienia
Odwiedzasz dawne miejsca
A wszystko jest jak obłok
Pojawia się na chwile i znika




"Mitologia"

Życie powoli leci do przodu
Toczy się gdzieś na szczyt
Ale powtarza się historia Syzyfa
Czasem wzlatujemy ponad chmury
I kończymy jak nieszczęsny Ikar
Nawet jak chcemy dobrze
To coś wyskubie nam wątrobę




sobota, 2 maja 2015

"Nicość"

Pojawia się znikąd nocne pukanie
Już wcześniej za dnia słyszane
Upiorne myśli krążą po głowie
Co ja teraz z tym wszystkim zrobię?

Prawdę chce poznać jak najszybciej
Bo dręczą mnie myśli zagubione
To boli, to krzyczy, chce uciec
Daleko od mocy nieczystej

Kim jestem? Kim się stanę?
O Boże gdzie jesteś?!
Zło chce mnie zabrać
Zło chce mnie skrzywdzić

Jestem zbyt dobra na piekło
Jestem zbyt zła na niebo
Wiszę nad przepaścią
Rozdarta w próżni świata





wtorek, 14 kwietnia 2015

"Dla Babci"

Moje zimne dłonie na twych lodowatych
Moje drżące serce przy twoim zatrzymanym
Moje łzy w oczach nad twym martwym ciałem

Jesteś gdzieś daleko zdrowa i szczęśliwa
Ja płaczę już tylko nad twym grobem
A jeszcze chwilę temu ze mną tu byłaś 

Życie przychodzi i... odchodzi
Jedni się rodzą a drudzy umierają
Tak było jest i będzie... zawsze

Pozostał już tylko pusty pokój
Gdzie są wszystkie twoje rzeczy
Lecz ty już nie wrócisz po nie

Odeszłaś nie zabierając ze sobą nic
Po prostu zasnęłaś i już się nie obudziłaś




† 11.04.2015r.


sobota, 7 marca 2015

"Nicość"

Idziesz prosta ulicą
Spoglądasz na swój cień
Unikasz jego spojrzenia
Mijasz kolejne latarnie
Cień raz jest a raz go nie ma
Wyprzedza cię i goni

Życie jak cień na prostej drodze
Pędzi i gubi się gdzieś za nami
A gdy światło się kończy...
Cień znika na dobre
Pozostaje ciemność, pustka
Pozostaje już tylko nicość