Uwięzieni wśród ciszy
Zamarli bez ruchu
Wykrzywione palce
Wykręcone nogi
Co się stało z tymi ludźmi?
Okrutnie pokrzywdzeni
Myśli gdzieś daleko
Może nie świadome
Nie mają ucieczki
Została im egzystencja
niedziela, 4 października 2015
"Tęsknota"
Siedzę w ogrodzie pełnym złudzeń
Myślę sobie 'może się obudzę'
Gadam do siebie o egzystencji
Nie mogę przestać mimo najszczerszych intencji
Dołuje się sama mówiąc o Polsce
To jest jak niemiłosierne kolce
Słucham szumu fal i oceanu
Nie mogąc uniknąć tego całego majdanu
Gorzki smak tęsknoty za sercem
Gorzki smak tęsknoty za ciepłem
Czekam i czekam
Za trochę się doczekam
Myślę sobie 'może się obudzę'
Gadam do siebie o egzystencji
Nie mogę przestać mimo najszczerszych intencji
Dołuje się sama mówiąc o Polsce
To jest jak niemiłosierne kolce
Słucham szumu fal i oceanu
Nie mogąc uniknąć tego całego majdanu
Gorzki smak tęsknoty za sercem
Gorzki smak tęsknoty za ciepłem
Czekam i czekam
Za trochę się doczekam
30.09.2015 Paignton, Anglia
poniedziałek, 8 czerwca 2015
"Destrukcja"
Czyste niebo- czyste myśli
Promienie słońca- uśmiech
Zieleń trawy- niewinność
Czerwone kwiaty- miłość
Przyroda to my
My to przyroda
Niszczymy przyrodę
Niszczymy Siebie
Promienie słońca- uśmiech
Zieleń trawy- niewinność
Czerwone kwiaty- miłość
Przyroda to my
My to przyroda
Niszczymy przyrodę
Niszczymy Siebie
"Zagadka"
Zakrada się i błądzi
Chowa w zakamarkach
Przegląda każdą stronę
Czuje ja podświadomie
Krzyczy do mnie
Rzuca pojedyncze słowa
A ja je zapisuje
To wena! to wena!
Piszę już kolejny wiersz
Chowa w zakamarkach
Przegląda każdą stronę
Czuje ja podświadomie
Krzyczy do mnie
Rzuca pojedyncze słowa
A ja je zapisuje
To wena! to wena!
Piszę już kolejny wiersz
"Obłok"
Czasem przychodzi taki czas
Czas rozpaczy smutku i żalu
Oglądasz stare wspomnienia
Odwiedzasz dawne miejsca
A wszystko jest jak obłok
Pojawia się na chwile i znika
Czas rozpaczy smutku i żalu
Oglądasz stare wspomnienia
Odwiedzasz dawne miejsca
A wszystko jest jak obłok
Pojawia się na chwile i znika
"Mitologia"
Życie powoli leci do przodu
Toczy się gdzieś na szczyt
Ale powtarza się historia Syzyfa
Czasem wzlatujemy ponad chmury
I kończymy jak nieszczęsny Ikar
Nawet jak chcemy dobrze
To coś wyskubie nam wątrobę
Toczy się gdzieś na szczyt
Ale powtarza się historia Syzyfa
Czasem wzlatujemy ponad chmury
I kończymy jak nieszczęsny Ikar
Nawet jak chcemy dobrze
To coś wyskubie nam wątrobę
sobota, 2 maja 2015
"Nicość"
Pojawia się znikąd nocne pukanie
Już wcześniej za dnia słyszane
Upiorne myśli krążą po głowie
Co ja teraz z tym wszystkim zrobię?
Prawdę chce poznać jak najszybciej
Bo dręczą mnie myśli zagubione
To boli, to krzyczy, chce uciec
Daleko od mocy nieczystej
Kim jestem? Kim się stanę?
O Boże gdzie jesteś?!
Zło chce mnie zabrać
Zło chce mnie skrzywdzić
Jestem zbyt dobra na piekło
Jestem zbyt zła na niebo
Wiszę nad przepaścią
Rozdarta w próżni świata
Już wcześniej za dnia słyszane
Upiorne myśli krążą po głowie
Co ja teraz z tym wszystkim zrobię?
Prawdę chce poznać jak najszybciej
Bo dręczą mnie myśli zagubione
To boli, to krzyczy, chce uciec
Daleko od mocy nieczystej
Kim jestem? Kim się stanę?
O Boże gdzie jesteś?!
Zło chce mnie zabrać
Zło chce mnie skrzywdzić
Jestem zbyt dobra na piekło
Jestem zbyt zła na niebo
Wiszę nad przepaścią
Rozdarta w próżni świata
Subskrybuj:
Posty (Atom)






