Gdy smutek powraca nie wiem co z nim robić. Czy wyrzucić go z głowy i nie przejmować się niczym? Pewnie tak powinnam postąpić, ale ja nie umiem. Pogrążam się jeszcze bardziej. A łzy mają płynąć? Powinny, ale nie płyną, bo nie umiem płakać. Chce wyrzucić złe emocje i wspomnienia lecz to niemożliwe. Skazana na smutek. Nie chcę żyć, ale muszę. Czasem trzeba spojrzeć na świat z innej perspektywy. Zadać sobie pytanie. Czy warto umierać? Może spotka nas coś dobrego. Dowiem się w przyszłości. Poczekam na szczęście... może nadejdzie a może nie. Tylko dlaczego w naszym życiu tyle zagadek? Czy ten cały "Bóg" chciał aby ludzi cierpieli? Dlaczego nie da nam szczęścia? To wszystko nie ma sensu... cały świat... wszyscy ludzie... ból... cierpienie... smutek. To bez znaczenia i tak za kilka lat ktoś mi powie że jestem nikim.

"Czy ten cały "Bóg" chciał aby ludzi cierpieli? Dlaczego nie da nam szczęścia?" I agree with this passage, which have indicated
OdpowiedzUsuń