Skreślona z listy czarnego życia
Zmuszona do wiecznego wycia
Wykruszona z kręgu kamienia
Zrzucona ze skały cierpienia
Zatrutą strzałą losu raniona
Na noszach nieszczęścia niesiona
Gałązką cierniową łzy ocieram
I już się wcale nie zapieram
Nie walczę z korzeniami krzyku
Milknę przy pokusy kielichu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz