Jestem bezdenną studnią
Wciąż napełnia mnie ból
Choć inne uczucia to kryją
To wciąż czuje tu smród
Jestem chłonną gąbką
Wsysam wszelkie emocje
Lecz szybkim ruchem
Mogę wydusić je z siebie
Jestem czarnym kartonem
Mieszczą się tu mroczne myśli
Lecz gdy wszystko nie mieści się
Wyrzucam to i napełniam znów...
poniedziałek, 13 października 2014
wtorek, 16 września 2014
"Drapieżca"
Zagłodzona patrze na twoje ciało
Chciałabym Ciebie a i tak będzie mi mało
Oblizuje wargi gdy tylko widzę Jego
Jesteś cudowny choć masz przerośnięte ego
Jestem drapieżcą i szukam ofiary
Najlepiej gdyby była innej wiary
Ja jestem największym bezbożnikiem
Ale dla ciebie tylko marnym grzesznikiem
Będę karmić się twoim krzykiem
I będę nazywać Cię moim bzikiem
A kiedy skończę zabawę z Tobą
Zabawie się jeszcze inną osobą
Jestem drapieżcą i szukam ofiary
Najlepiej gdyby była innej wiary
Ja jestem największym bezbożnikiem
Ale dla ciebie tylko marnym grzesznikiem
Wielu pragnie mego cennego ciała
Nie jestem tą co komukolwiek by dała
Szanuję duszę i poluje gdy muszę
I wtedy bez skrupułów ofiarę duszę
Jestem drapieżcą i szukam ofiary
Najlepiej gdyby była innej wiary
Ja jestem największym bezbożnikiem
Ale dla ciebie tylko marnym grzesznikiem
Chciałabym Ciebie a i tak będzie mi mało
Oblizuje wargi gdy tylko widzę Jego
Jesteś cudowny choć masz przerośnięte ego
Jestem drapieżcą i szukam ofiary
Najlepiej gdyby była innej wiary
Ja jestem największym bezbożnikiem
Ale dla ciebie tylko marnym grzesznikiem
Będę karmić się twoim krzykiem
I będę nazywać Cię moim bzikiem
A kiedy skończę zabawę z Tobą
Zabawie się jeszcze inną osobą
Jestem drapieżcą i szukam ofiary
Najlepiej gdyby była innej wiary
Ja jestem największym bezbożnikiem
Ale dla ciebie tylko marnym grzesznikiem
Wielu pragnie mego cennego ciała
Nie jestem tą co komukolwiek by dała
Szanuję duszę i poluje gdy muszę
I wtedy bez skrupułów ofiarę duszę
Jestem drapieżcą i szukam ofiary
Najlepiej gdyby była innej wiary
Ja jestem największym bezbożnikiem
Ale dla ciebie tylko marnym grzesznikiem
wtorek, 9 września 2014
"Kora"
Czasem świat wypełnia się ciszą
Choć inni się z życia cieszą
Odchodzi ktoś nam bardzo bliski
Choć nie koniecznie jakiś ludzki
Toniemy w przepaści żalu i smutku
I nasze życie toczy się pomalutku
Ból nas niemiłosiernie posieka
Bo odszedł najlepszy przyjaciel człowieka
Choć inni się z życia cieszą
Odchodzi ktoś nam bardzo bliski
Choć nie koniecznie jakiś ludzki
Toniemy w przepaści żalu i smutku
I nasze życie toczy się pomalutku
Ból nas niemiłosiernie posieka
Bo odszedł najlepszy przyjaciel człowieka
Wiersz napisałam dla psa sąsiadów. Młoda suczka Kora, berneński pies pasterski. Zachorowała i zdechła. Kochałam ją jak swojego psa. Dlatego powstał ten wiersz.
niedziela, 7 września 2014
"Chłód"
Każdego dnia serce lodem pokryte
Ty zaś je dłutem odkuć próbujesz
Twoja osoba emanuje ciepłem
Lecz moje wnętrze lodem okryte
Co zrobić możesz na ten chłód?
Czy ciepło z ducha wystarczy ci?
Ty zaś je dłutem odkuć próbujesz
Twoja osoba emanuje ciepłem
Lecz moje wnętrze lodem okryte
Co zrobić możesz na ten chłód?
Czy ciepło z ducha wystarczy ci?
Zaczęłam pisać ten wiersz dawno temu i nie umiem go skończyć. Wstawiam go więc takiego jaki jest.
Jest beznadziejny...
niedziela, 24 sierpnia 2014
"Pedofilia"
Zabieram się z tobą do cudnej krainy
Jemy tam razem słodkie maliny
Podążam za tobą jak głupie dziecko
Lecz ty uśmiechasz się zdradziecko
Już wiem co planujesz, co ci w głowie siedzi
Ty podstępem wabisz i wykorzystujesz dzieci
Okrutny złoczyńca wychodzi z ciebie nocą
A ja nie jestem z tych co ciągle psocą
Potworne męczarnie przez ciebie przeszłam
Szybko zaś twej śmierci się doczekam
Jemy tam razem słodkie maliny
Podążam za tobą jak głupie dziecko
Lecz ty uśmiechasz się zdradziecko
Już wiem co planujesz, co ci w głowie siedzi
Ty podstępem wabisz i wykorzystujesz dzieci
Okrutny złoczyńca wychodzi z ciebie nocą
A ja nie jestem z tych co ciągle psocą
Potworne męczarnie przez ciebie przeszłam
Szybko zaś twej śmierci się doczekam
Utwór nie jest o mnie...
sobota, 16 sierpnia 2014
"Katusze"
Skreślona z listy czarnego życia
Zmuszona do wiecznego wycia
Wykruszona z kręgu kamienia
Zrzucona ze skały cierpienia
Zatrutą strzałą losu raniona
Na noszach nieszczęścia niesiona
Gałązką cierniową łzy ocieram
I już się wcale nie zapieram
Nie walczę z korzeniami krzyku
Milknę przy pokusy kielichu
Zmuszona do wiecznego wycia
Wykruszona z kręgu kamienia
Zrzucona ze skały cierpienia
Zatrutą strzałą losu raniona
Na noszach nieszczęścia niesiona
Gałązką cierniową łzy ocieram
I już się wcale nie zapieram
Nie walczę z korzeniami krzyku
Milknę przy pokusy kielichu
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
"Spryt"
Styrani ludzie którzy nic nie mają
Idioci którzy się łatwo dorabiają
Sprawiedliwość świata zanikła
Inteligencja już całkiem ucichła
Bóg karze i wszystko odbiera
Człowiek już sam złą drogę obiera
Szatan ubiera nas bardzo dobrze
Lecz ufam mu tak jak kobrze
Choć to pan mój i władca
To nie jest jedyny dawca...
Idioci którzy się łatwo dorabiają
Sprawiedliwość świata zanikła
Inteligencja już całkiem ucichła
Bóg karze i wszystko odbiera
Człowiek już sam złą drogę obiera
Szatan ubiera nas bardzo dobrze
Lecz ufam mu tak jak kobrze
Choć to pan mój i władca
To nie jest jedyny dawca...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






